Premier zaznaczył, że ma nadzieję, iż w ciągu najbliższych kilku kwartałów dojdzie do ustabilizowania sytuacji na rynku walutowym. Po tych słowach kurs złotego, który wcześniej mocno osłabł w poniedziałek, nagle zawrócił. Z poziomu 4,72 zł za euro i 4,18 zł za euro nagle zszedł do 4,69 zł za euro i 4,16 zł za dolara, czyli do poziomów niewiele wyższych niż w piątek.
Z kolei od szczytu kurs dolara z października 2022 r., złoty odrobił już ok. 20 proc. Polski złoty umacnia się, bo – jak podkreśla w komentarzu Łukasz Stefanik, analityk rynków z domu maklerskiego XTB – jest beneficjentem tego, że umacnia się także euro w stosunku do dolara. Jeśli jednak euro wróci poniżej parytetu, gdy jeden dolar to dokładnie jedno euro, i zostanie tam na dłużej, to polska waluta może znaleźć się w bardzo trudnej sytuacji. Większość z istotniejszych okołofundamentalnych parametrów, które pomogły złotemu wcześniej (m.in. sytuacja rachunku bieżącego, realnych stóp procentowych), powinna doświadczyć stosunkowo ograniczonych zmian w tym roku. Spodziewamy się również jedynie nieznacznie silniejszego kursu EUR/USD, jak też tego, że różnica między stopami procentowymi w Polsce i głównych gospodarkach rozszerzy się jedynie w ograniczonym zakresie. Ten ostatni punkt jest zresztą jedną z istotniejszych kwestii w zakresie perspektyw złotego.
- Mając to na uwadze, można wskazać co najmniej kilka powodów umacniania się polskiej waluty.
- Wewrześniu ‘22 konsensus leżał na poziomie 4,75 zł.
- Jeśli przytrafiłaby się sytuacja, w której RPP zacznie obniżać stopy, a inflacja na koniec roku odbije, rynek może zacząć wątpić, czy uda się ją w Polsce opanować.
- – Nie mamy do czynienia z nadmierną aprecjacją waluty – powiedziała Rzeczkowska podczas Forum Ekonomicznego w Dosze, cytowana przez TVN24.
- Jedyne istotne informacje gospodarcze jakie poznamy napłyną z Kanady - poznamy nowe odczyty inflacji oraz sprzedaży detalicznej.
Na polskim rynku pod koniec września „zielony” osiągnął rekordowowysoką cenę przeszło 5,05 zł. Pod konieckwietnia kurs USD/PLN zszedł do 4,15 zł i osiągnął najniższą wartość odkońcówki marca ’22. Złoty umocnił się też do franka szwajcarskiego, którego notowania teraz oscylują wokół 4,65 zł, czyli są o około 50 gr niższe niż szczyt z końcówki września 2022 r.
Kurs złotego oszalał. Wiemy, co było przyczyną
W kontekście sytuacji makroekonomicznej w Polsce dominującą kwestią, skupiającą na sobie uwagę w 2023 r., była oczywiście inflacja. Choć ten temat pozostanie istotny, w 2024 r. Zainteresowanie powinno być bardziej równomiernie rozłożone między inflację a wzrost gospodarczy. W ubiegłym roku był on bliski zera (czekamy jeszcze na dane za IV kwartał), lecz już w 2024 r. Powinien oscylować w okolicach potencjału gospodarki. Rok 2022 stał pod znakiem niewidzianej od lat siły dolaraamerykańskiego.
Jak widać, w przeszłości kurs CHF/PLN leżał na takiej „półce”przez 2-3 lata. Rzecz jasna sama szerokość „półki” może ulec zmianie, natomiastśrednioterminowy trend dla franka od pół roku pozostaje Rynek papierów skarbowych w USA – kluczowe dane techniczne ponownie przetestowane bez zmian. Nie wspomniał, że nie jest to też dobre dla cen towarów importowanych, a więc ropy i gazu. A to potem przekłada się na ceny paliw i energii elektrycznej oraz cieplnej.
Miano największego „złotowego” optymisty w dalszym ciągudzierżą analitycy Cinkciarz.pl, którzy podobnie jak w poprzednich miesiącach spodziewająsię zejścia kursu euro do 4,40 zł na koniec 2023 roku. Dalszego umocnieniazłotego oczekują jeszcze tylko eksperci Ebury i Monex Europe (do 4,50 zł) oraz Skandynawowieze Swedbanku i Jyske Banku (do 4,55 zł). Całareszta bankowych analityków typuje na koniec roku kursy euro wyższe od obecnych. Jednakże wydarzenia ostatnich tygodni pozwalają z niecowiększym optymizmem spojrzeć na średnioterminowe perspektywy złotego. Zresztą przezubiegłe dwa lata obserwowaliśmy powolną erozję wiary w polską walutę.
Turecka lira nieprzerwanie traci na wartości i pogłębia dno. Nie ma przełomu w inflacji
Niektórzy ekonomiści określają więc złotego jako "euro na sterydach". Więcej na temat notowań dolara piszemy m.in. Czas pokaże, czy te założenia okażą się poprawne. Przypomnętylko, że przez cały ubiegły rok zdecydowana większość analityków nie potrafiłaprzewidzieć ani drastycznego umocnienia amerykańskiej waluty obserwowanego dopaździernika, ani późniejszego odbicia, które w pół roku wyniosło kurs EUR/USDz 0,95 do 1,10. Teoretycznie wystarczyłoby, aby kurs EUR/USD podniósł się do1,15 (a więc o jakieś 4,5%), ażeby notowania dolara spadły do 4 złotych przyzałożeniu utrzymania obecnych wartości kursu euro do złotego.
Jak zauważa Michał Stajniak z domu maklerskiego XTB, kurs złotego zyskał aż 20 proc. Do dolara od dołka z października 2022 r., a w tym roku mocniejszy od naszej waluty w Europie jest tylko forint. Jak zauważa Stefanik, notowania naszej krajowej waluty radziły sobie całkiem nieźle w ostatnich dniach, a polski złoty jest beneficjentem korekty wzrostowej na parze euro dolar. W dalszym ciągu 2/3 aktualnych (tj. z ostatnich dwóchmiesięcy) prognoz zakłada, że na koniec grudnia zobaczymy kurs euro wprzedziale 4,60-4,80 zł.
RPP zaskakuje i nie obniża stóp procentowych. Tak reaguje polska waluta
Kolejnymi ważnymi wydarzeniami dla rynku walutowego mają być środowa decyzja Banku Kanady (oczekiwana podwyżka o 75 pb.) i czwartkowa Europejskiego Banku Centralnego. Jeśli chodzi o EBC, rynek oczekuje kolejnej podwyżki stóp o 75 punktów bazowych. W środę po godzinie 15.30 za dolara płaciło się 4,7410 zł, za euro 4,7516 zł, za franka 4,8203, a za funta 5,4842 zł. W tym tygodniu szefowa resortu finansów wizytuje m.in. Arabię Saudyjską, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Słabość dolara przełożyła się na wzrosty euro, które zdołało przebić się powyżej psychologicznej bariery jednego dolara za euro. "Kurs złotego jest płynny i jeżeli za zmianami kursu, zwłaszcza jeśli nie są one zbyt silne, https://www.fx770.net/recenzja-traderprof-2021-real-posts-by-traderprof-oceny-klientow-2021-prawdziwe-opinie-klientow/ przemawiają czynniki rynkowe, to trudno spodziewać się naszej reakcji" - napisał dla PAP Biznes prezes NBP Adam Glapiński w piątek. Natomiast nisko wiszące owoce zostały już zerwane i o dalsze zyski może być ciężej.